Przerwanie – „Brak kontaktu”

Często się zdarza, że kiedy ludzie postanawiają, wdrożyć zasadę „Brak kontaktu”, to przychodzi taki moment, że ją łamią. Z reguły dotyczy to bólu jaki przechodzą, przez porzucenie. Cały czas krąży w ich głowie, nadzieja, że może ex zmieniła zdanie. I zaczynają, różnymi sposobami, kontaktować się z ex. Przez wspólnych przyjaciół, przez ich rodzinę, następnie przez lajki na FB, wiadomości, a nawet telefony. 

Przerwanie „braku kontaktu”, zawsze powoduje słabość, a co najgorsze, jeszcze większy ból. Gdyż, przeciągasz agonie, mając nadzieję na zmianę sytuacji. Zwróć uwagę, że jeśli pokazujesz, że nie możesz się trzymać z dala od niej, także pokazujesz sobie, jak jesteś słaby. I zaczynasz naprawdę w to wierzyć, jak jesteś słabym facetem. 

Musisz przejść przez proces bezkontaktowy. Dla siebie, a nie dlatego żeby ona wróciła. Jeśli kiedyś będzie chciała wrócić, wody ewentualnie to rozważysz. Ten czas jest po to, żebyś stał się innym mężczyzną. Przeżywaj każdy dzień z osobna. Myśl tylko o danym dniu. I nie zniechęcaj się, złamanie tego, jest łatwe do zrobienia, ale wyzdrowienie, jest o wiele trudniejsze. 

I nie ma czegoś takiego, że jest określony okres „Braku kontaktu” – 30 dni. To jest bzdura i tak jak wcześniej pisałem, brak kontaktu to całkowite usunięcie tej osoby z Twojego życia. Z przeświadczeniem, że już nie będziecie razem. Z przeświadczeniem, że skupiasz nie na sobie. 

Dbasz o siebie, rozwijasz się i zmieniasz. Może będzie taki moment, kiedy będziecie znowu razem rozmawiać, kiedy oczywiście ona zainicjuje kontakt. Ale wtedy już zobaczy Cię całkowicie innego. Faceta, który jest na szczycie. Takiego jakiego nie znała. 

Zerwanie zawsze boli, kiedy kobieta dla Ciebie była motorem napędowym i wsparciem. A teraz jej nie ma. To czego uczy ta sytuacja, to żeby stać się samowystarczalnym. Mężczyzną, który potrafi przetrwać, każdy ciężki okres w życiu. Kobiety kochają facetów samowystarczalnych, takich którzy chcą z nimi być, ale nie potrzebują ich do życia. 

Jeśli szukasz wsparcia, odezwij się

All the best,

Sebastian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *